sobota, 29 kwietnia 2017

Tesco już u Nas !

Hej kochani !

Dzisiaj równo o godzinie 19:00 przyjechał do mnie Tesco ! :D

Jest słodką małą rozbrykaną kuleczką ! Bawi się dosłownie wszystkim co znajdzie na dordzę :D
Mały kłębek pozytywnie zwariowany :) , skacze , biega i nawet nie przejmuje się ,że jest daleko od rodziny.
Jest bardzo odważny ! Obwąchał już wszystkie zakątki domu i śmiało kroczy przed siebie :D
Nie boi się nawet Mgiełki i Dymka ,którzy nie przywitali go optymizmem no ale dajmy im czas :)
Dymek na początku grzecznie się przywitał , obwąchał ale potem gdy maluch niechcący wlazł na jego leżysko już nie był taki kulturalny i zaburczał upominając nowego kolegę.
Mgiełka z kolei śledzi go na każdym kroku i delikatnie upomina jak naruszy jej prywatność ale tylko brry i już :) Mimo wszystko jest bardziej ciekawa niż zdenerwowana tak jak Dima.
Ale to już nie pierwszy mój kotek więc wiem ,że taka sytuacja potrwa jeszcze kilka dni.
Dobrze ,że Tesco nie przejmuje się nimi i wesoło bryka po całym domu.
Wreszcie ktoś docenił moje ręcznie szyte zabawki bo Mgiełka i Dymek nie raczyli nawet na nie spojrzeć ;)
Tesco najbardziej polubił rybkę - nosi ją po całym pokoju dumny jak paw :D

 Jeszcze w hodowli :)


 Już w domku :)



















czwartek, 27 kwietnia 2017

Karmicielka - Pani Marchewa

Hej !
Ostatnio aż chce mi się jeździć do laboratorium ;) Wszystko za sprawą konika ,którego nazwałam Karo (nie wiem jak naprawdę się nazywa ale reaguje na imię więc ja na niego tka mówię ;)

Jego wybieg jest niedaleko laboratorium i uwielbiam do niego przychodzić :D zawsze biorę ze sobą marchewki i go karmię i czasem jak jest na drugim wybiegu to do niego wchodzę :)
Traktuje go jak swojego konia :) Głaskam i przesiaduje koło niego trochę czasu  , opowiadam mu coś i drapię za uchem ;)

Karuś już mnie poznaje jak tylko podchodzę pod płot od razu do mnie biegnie , wystawia pyszczek na zewnątrz ogrodzenia i domaga się marchewek delikatnie skubiąc wargą :)
Jest naprawdę wspaniały i czasem mam wrażenie ,że traktuje mnie jak swojego drugiego właściciela bo skubie mnie delikatnie , podkłada pyszczek do miziania i karmienia i reaguje nawet jak go wołam :) Jestem u niego bardzo często czasem nawet co dzień a on kojarzy mnie z marchewkami :D
Dużo ludzi go karmi więc zawsze biorę małą porcje marchewek :)
Kocham go jak swojego i bardzo , bardzo się cieszę że on też mnie lubi <3

Jutro znów jadę do Karo :D z kolejną porcją marchewek :)
Będę czasem zamieszczać na blogu nasze fotki :)
Karo ma wielkie serducho i bardzo podoba mi się to ,że był uczony kontaktu z dziećmi - bardzo delikatnie bierze jedzenie i pozwala się głaskać.
Jego maść jest prześliczna - skarogniada miejscami kara w sumie trudno ją nazwać :)
Nie ma rasy ale jego pyszczek jest śliczny <3 taki bardziej wygięty w łuk niż u innych koni.
Ale najbardziej podoba mi się jak skubie mnie wargą ,która tak fajnie się wygina jak sięga po marchewki :D

Kocham go po prostu <3
chcecie tez filmiki z karmienia Karo ? :)